Słowo na niedzielę 8 lipca 2018 roku- XIV Niedziela Zwykła
(Ez 2,2-5; Ps 123(122)1b-2.3-4; 2 Kor 12,7-10; Mk 6,1-6)
Rozdział drugi Księgi Ezechiela opisuje jego powołanie na proroka. W literaturze prorockiej opis powołania odgrywał ważną rolę, gdyż miał pokazać, że za przepowiadaniem danego proroka stoi autorytet samego Boga. Werset pierwszy ( nie czytany w liturgii) pokazuje proroka, który padł na twarz przed Bogiem, Jahwe, dając tym wyraz świętej bojaźni i żywemu poczuci swej nicości wobec Boga. Bóg przyjął życzliwie ten objaw czci i kazał Prorokowi powstać, używając przy tym określenia „Synu człowieczy”. Ten tytuł Prorok użyje w swojej księdze około 93 razy. Za jego pomocą Boskiemu mówcy przeciwstawiono zwykłego śmiertelnika, którego zadanie polega na przekazywaniu poselstwa. Służy to nie tylko do podkreślenia tego, że przesłanie pochodzi od Boga (nie zaś od Ezechiela), lecz, że losy sądu i uwolnienia Izraela leżą w rekach Boga , a nie ludzi. Wyraz „Syn człowieczy” wyraża też to samo, co jego synonim: człowiek, tj. istota stworzona, należąca do gatunku ludzi, podkreśla tym samym przepaść dzielącą go od Boga Stworzyciela. Bóg przemawiając do Ezechiela obdarza go swoim duchem. Prorok nie przeżyłby bezpośredniego spotkania z Bogiem, podobnie jak Mojżesz (zobacz Wj 33), bez udzielania niezbędnego Bożego umocnienia. Duch- hebr. termin ruah oznacza również „tchnienie”, „wiatr”. W Biblii najczęściej występuje w wyrażeniach duch Pana lub duch Boga na określenie ducha, który inspiruje do prorokowania albo do innej czynności. „Duch Pański” często udziela człowiekowi siły do nadludzkiego postępowania lub popadnięcia w ekstazę. W przypadku Ezechiela duch dany mu przez Boga umocnił jego siły fizyczne i będzie w większości przypadków powodował przeżywanie ekstazy. Bóg powierza Ezechielowi misję przekazywania Bożego słowa ludowi, który jest tak zatwardziały w nieposłuszeństwie, że nie będzie go słuchał; ludzie będą się sprzeciwiali prorokowi, traktując go jako śmiertelnego nieprzyjaciela- mąż Boży znajdzie się pośród skorpionów (w. 6). Obowiązkiem proroka (zarówno Mojżesza, jak i Ezechiela) jest zwiastowanie orędzia Bożego pomimo sprzeciwu. W opisie powołania widzimy brak oporu ze strony Ezechiela, który- inaczej niż Mojżesz, Izajasz lub Jeremiasz- w milczeniu przyjmuje swoje posłannictwo, a nawet w początkowej fazie, zdaje się odczuwać pewną satysfakcję z tego powodu. Posłannictwo proroka przez pewien czas nie przyniesie owocu. Zatwardziałych Izraelitów Bóg nazwie „ludem buntowniczym” lub „domem buntowniczym”. Określenie „dom” ma tutaj znaczenie jako naród, pokolenie i tak u Ezechiela częściej występuje jak określenie Izraelitów, niż określenie „ synowie Izraela”. Znakiem otrzymanej misji jest symboliczne spożycie zwoju zapisanego dwustronnie, co wskazuje na niezwykłe bogactwo treści, jaką prorok będzie miał do przekazania. Zwykle na zwoju wykonanym z papirusu ( nie z wyprawionej skóry) było możliwe pisanie tylko z jednej strony. Ezechiel zrozumiał przesłanie zwoju zanim go zjadł: jego misja miała polegać na wiernym przekazywaniu ostrzeżeń i gróźb Boga. Zjadając zwój prorok miał sprawić, ze przesłanie stanie się jego własnym. Zgodził się na to-a zwój nabrał słodyczy w jego ustach (podobnie napisał Jeremiasz o swojej misji). Prorok od tego momentu powinien żyć i działać mocą otrzymanego słowa Bożego, tak jak człowiek żyje i działa mocą ziemskiego pokarmu. Nie można głosić słowa Bożego, jeśli się wcześniej samemu go nie przyjęło i nie uwierzyło jego przesłaniu.
Psalm ten jest lamentacją ludu, który jest ciemiężony przez obce mocarstwa. Autor podnosi swoje oczy do Boga w nadziei otrzymania pomocy. Żyje w społeczności ludzi wierzących, ale ci są wyśmiewani, otoczeni poganami. Obcy nie mogą zrozumieć ich sytuacji, nie pojmują, jak Bóg mógł uniżyć swój lud aż do tego stopnia, aby Izraelici musieli osiąść jako wygnańcy w obcym kraju. Psalmista przemawiając w imieniu wierzących współbraci, prosi Boga o ratunek i wyrwanie z niedoli. Wie, że obecny ich stan jest trudny nie tylko ze względu na ich własne życie, ale przede wszystkim z uwagi na samego Boga i na Jego majestat uniżony w oczach niewierzących. I tu jest źródło serdecznej i natarczywej modlitwy psalmisty. Będzie więc on czekał jak niewolnik na swojego pana, aż ten się nad nim zlituje. A wraz nim będzie cierpliwie wyglądał łaski cały Izrael Boży. W kolejnym wersecie prośba psalmisty przechodzi już w krzyk boleści wyrażony podwójnym „zmiłuj się” z dodaniem Panie i Władco. Ten krzyk o zmiłowanie wzmacniają trzy wyrazy „wzgarda”; „pogarda” i „szyderstwo”. Ci, co nimi gardzą i szydzą z nich są przez autora nazywani „zarozumialcami” i „pyszałkami”. Określenia te ukazują, że są oni ludźmi nie uznającym Boga, a z samych siebie czynią centrum uwagi wszystkich. Psalmista sądzi, że na skutek drwiny i pogardy, jakiej doznaje od niewierzących, prędzej wyprosi zmiłowanie u Boga.
W rozdziale dwunastym tego listu Paweł Apostoł mówi o przeżytych wizjach i objawieniach, które są dowodem wielkiego wyróżnienia go przez Boga oraz świadectwem jego apostolatu. Jak sam napisał, został „porwany aż do trzeciego nieba”- czyli przeżył osobiste spotkanie z Bogiem. Ówczesny judaizm dzielił niebo, jako mieszkanie Boga, na kilka stopni. Wzmianka o „trzecim niebie” jest właśnie symbolem bliskości Boga, a synonimem jest „raj”. Tego, co przeżył nie da się wyrazić przy pomocy ludzkich pojęć i w ludzkim języku. Gdyby Paweł tego pragnął, mógłby się tym chlubić. On jednak pragnie się chlubić swoimi słabościami. Jedynym prawdziwym sprawdzianem jego apostolstwa jest stopień, w jakim ukazuje on Chrystusa, przede wszystkim przez postępowanie, później zaś przez mowę. By nie wzbił się w pychę, w jego ciało został wbity kolec. Słowo to można przetłumaczyć jako: oścień, bodziec, pal, cierń. Słowa te interpretuje się jako: pokusy, wyrzuty sumienia za prześladowanie chrześcijan przed nawróceniem lub stałą i uciążliwą chorobę. To ostatnie wydaje się najbardziej prawdopodobne, gdyż psychiczne lub fizyczne dolegliwości, były spowodowane według tradycji żydowskiej dziełem szatana lub demona. Słowa „oścień” ,„cierń”, „kolce” użyte są przez Pawła na określenie nieprzyjaciół. Jest to aluzja do prześladowań, wymienionych na listach cierpień Apostoła, jednak ich związek z określeniem „słudzy szatana” wskazuje , że Paweł miał na myśli wrogość z jaką spotkał się ze strony własnych wspólnot. Kiedyś Paweł trzykrotnie modlił się za siebie, o wyzwolenie z misji. W wersecie dziewiątym jest wyrażenie w formie wypowiedzi Boga, ale Paweł nie wyjaśnia w jaki sposób osiągnął zrozumienie tej wypowiedzi. Użył tylko określenia: „łaska”, którą definiuje jako „moc”. „Słabości” są warunkiem, by ukazana w życiu Pawła moc ujawniła swoje Boskie źródło i stała się w sposób skuteczny obecna w jego życiu. Zaakceptowanie słabości staje się sposobem, za pomocą którego można uzyskać moc. Siła łaski Bożej zwycięża ludzkie słabości. Im bardziej człowiek jest słaby, tym wyraźniej zauważa działanie łaski Bożej.
Postawa kobiety uzdrowionej z krwotoku i Jaira pouczyła uczniów i słuchaczy Jezusa o potrzebie i konieczności wiary. Wydarzenia te opisane w piątym rozdziale miały miejsce na zachodnim brzegu Jeziora Galilejskiego. Jezus pokazał wtedy, że jest Panem życia i śmierci, że przywraca zdrowie i życie tym, którzy w Niego wierzą i z wiarą o to proszą. W szóstym rozdziale Jezus udaje się w głąb lądu, do Nazaretu, do swego rodzinnego miasta. Użyte greckie słowo „patris” oznacza „ziemię ojców”. Postawa mieszkańców Nazaretu kontrastuje ostro z wiarą kobiety uzdrowionej z krwotoku i z wiarą Jaira. Nazaretanie nie umieli pogodzić faktu pochodzenia Jezusa z ich grona i tego, co o Nim wiedzą od najdawniejszych lat, z tym, co teraz o Nim słyszą. Nie mogą uwierzyć, że tak dobrze im znany syn cieśli z ich miasteczka jest wysłańcem Bożym. Nie korzystają też w konsekwencji z dobrodziejstw wiary. Niektórzy mieszkańcy Kafarnaum i innych miast zaakceptowali Jezusa na tyle, że byli skłonni udać się za Nim do Nazaretu. Są oni świadkami Jezusa nauczyciela i cudotwórcy. Słyszą też Jego nauczanie w synagodze w Nazarecie. Pierwszą reakcją na Jego mądrość i nadprzyrodzone czyny jest zdumienie i pytanie o pochodzenie tych dokonań. Pytanie „skąd On to ma”, ma charakter ironiczny, gdyż mieszkańcy Nazaretu starają się ustalić imię Jezusowego nauczyciela. Ta ironia przechodzi w obraźliwe stwierdzenie, że jest On „synem Maryi”. Żydzi mieli zwyczaj nazywania ludzi od imienia ojca, „syn Józefa”. Wytłumaczeniem takiego nazwania może być fakt, że Józef już wtenczas nie żył, czy do aluzji dziewiczego poczęcia Jezusa. Marek napisał, że powątpiewali o Nim, gorszyli się Nim. Użyte przez Marka słowo „skandalon”- „zgorszenie” znaczy dosłownie „kamień powodujący potknięcie”. Pozytywna lub obojętna postawa względem Jezusa przeradza się w niechęć. Jezus wykorzystuje przysłowie „ tylko w swojej ojczyźnie (…) może być prorok tak lekceważony” jako tłumaczenie odrzucenia Go przez mieszkańców Nazaretu. Brak wiary mieszkańców Nazaretu był istotną przeszkodą w uzdrawianiu. Uzdrowił tylko kilku chorych, gdyż cud bowiem może się dokonać wtedy, gdy człowiek otwiera się na Boga, słucha Go i jest gotowy wypełnić Jego wolę.

Witamy!

Witamy na stronie Parafii Matki Bożej Fatimskiej
w Ciechanowie!

Adres parafii:
ul.Maksymiliana M. Kolbe 39
06-400 Ciechanów
woj. mazowieckie
Dekanat:
ciechanowski-zachodni
tel. 23 672 46 66
e-mail: fatimskaciechanow@wp.pl

Numer konta parafii:
11 8213 0008 2001 0018 5143 0001

Nabożeństwa

Niedziela:
g.8.00, 10.00, 12.00, 18.00
Dzień powszedni:
g.7.00 i 18.00
Adoracja Najświętszego Sakramentu:
wtorek – czwartek g.17:00-18:00,
piątek g.15:00-18:00

Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca
maj – październik g.9.00

Apel Fatimski:
Każdego 13. dnia miesiąca
maj – październik g.19.00

Msza za Ojczyznę:
ostatnia niedziela miesiąca g.18:00

Kancelaria parafialna:
Czynna pon.- piąt.
godz.: 16.00-17.00